niedziela, 17 czerwca 2012

17.06.2012.r

17.06.2012
  Hej mam na imię Andżela mieszkam nad morzem i jestem zwykłą nastolatką moIm ulubionym zespołem jest one direction.
Wczoraj czyli ( 16.06.2012 ) odbywał się u nas festyn z okazji dnia dziecka i w ten sam dzień koleżnaka wyprawiała urodziny więć postanowiłyśmy że festyn bedzie czescią jej urodzin.
Ola ( jubilatka ) zaprosiła mnie , kornele i sandre miały to być takie małe urodzinki .
kupiłam Olce bluzkę z new yorkera i czekoladę .
Gdy już byłysmy u oli poszliśmy na podwórko , pojeść czereśnie i się pobawić , pózniej oli mama zawołała nas na tort przy którym zaśpiewaliśmy sto lat ... .
Zjedlismy słodycze a także truskawkowy tort domowej roboty który był pyyszny , Ola ma telewizor 3D więc pooglądałyśmy sobie różne filmy . Potem poszłyśmy na Festyn.
Na festynie bawiłyśmy się świetnie . Lecz gdy stałyśmy w kolejce na zjeżdżalnie zobaczyłam michała ( 2 lata ) którego Kornela bierze na spacery , a ona do niego poszła i go do nas przyprowadziła i to było hamskie z jej strony chciała go jeszcze z na mi na zjeżdżalnie wephać ale  dziecie poniżej 6 roku życia nie mogą więc poszła go odnieść .Podczas zjeżdzania Kornela powiedziała że jej "nie pyka zjeżdżanie " więc zeszła i poszła do Michała ( 2 lata ) i się znim bawiła gdy czas się skończył zeszłyśmy i nie miałyśmy zamiaru jej szukać bo byłyśmy na nią złe ale poszłyśmy sobie 2 raz na zamek który sie chwiał przy nas to w prawo to w lewo . Gdy zeszłśmy postanowiłysmy iść do Oli gdyż jej mama miała dla nas zapiekanki , i akurat wtedy michał musiał iśc do domu i zaczęlismy gadać z Kornelą zacytuję:
*Kornela podchodzi do nas * 
- I co michał se już poszedł ? - powiedziała sandra robiąc fochniętą minę 
- ej , no sandra - powiedziła Kornela
-No co ja się pytam - sandra
-nom pewnie - burknęła Kornela
- Michała masz na codzień - powiedziała olka
- no co was też mam na codzień - Kornela ściszyła głos
ja tam coś burknęłam pod nosem
-Jak nie chcecie mojego towarzystwa no  to nie - i oburzona poszła w tłum 
 Na zamku byłyśmy z koleżankami z klasy Oliwią i Patrycją 
więc ola zaprosiła je do nas i razem poszlismy do oli 
*U oli w domu *
- I co juZ wszystkie jesteście ? - spytała mama oli
- tak plus 2 koleżanki minus 1 ? - powiedziała ola
- A gdzie kornela ? - oli mama
- Obraziliśmy się na nią bo ona wolała sobie chodzić z michałem niż z nami - odpowiedziła ola
Poszłysmy do pokoju Oli i bawiliśmy sie w pytania i zadania tylko puzniej stwierdziłysmy że zapraszanie Patrycjii to był błąd była strasznie nachłanna wszędzie szperała itp. 
Zjedliśmy zapiekanki , powygłupialismy sie jeszcze a pózniej odprowdzilismy oliwię  a patrycji nie bo nam sie niechiało . Zaczął się mecz więć zaczęłyśmy oglądac . Tak na poczatku 2 połowy z sandra musiałsmy juz isc do domu. Pożegnałśmy się.
I WŁASNIE W TEN SPOSÓB SPĘDZIŁAM ZWIARIOWANĄ
 SOBOTĘ . 
SORRY ZA BŁĘDY :-)  Andżela

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz