18.06.2012r ( poniedziałek)
Pierwszy miałam angielski wież meczyliśmy pana żeby pograć w kalambury i nie robić lekcji tylko że kalambury miały być po angielsku na dobra zgodzilismy się , większość wybierała piosenki . Przed drugą lekcją ( czyli polskim ) pani zawołała nas żebyśmy przyszły robić jakiegoś gościa z badyli z panem co to robi .
W bibliotece mieliśmy na niego poczekać ale musiałyśmy iść do łazienki w semsie moje przyjaciółki Sandra i Ola , gdy z niej wrócilismy było juz po dzwonku i było tam pusto i okazalo się że pani od polaka kazała nam pszyjść gdyż robimy takie małe gówniane kukiełkowe przedstawienie którego mi sie nie chce robić i mieliśmy próbę . Po polaku musili9śmy isć robic tego ludka , jak zawsze mi Olce i Sandrze przychodziły rózne głupie pomyśły i rzeczy do głowy więc bez smiechu się nie obeszło zacytuję nie które fragmenty :
* Podczas przycinania gałęzi sandra ucina za mały *
ja - po co ci taki mały pimpek?
od razu zaczeły nam nalatywać rózne myśli do głow i zaczęłysmy się brechać aż thu nam zabrakło pani caly czas nas uciszała ale to i tak nie pomogło grozili sandrze ujemnymi punktami .
* idę po materiał na kółko *
- Kacper weż tą mogę z mojego materiału
kacper nic nie odpowiada i nie zdejnuje nogi
- kacpeeeer
wyrywam mu ten materiał i wracam do dziewczyn
patrze na nich takim lookiem niewiem z czego się łachją
- z czego wy się smiejecie?
-no z ciebie - powiedziały przez śmiech
- no ale ja nic nie zrobilam
- zrobiłas , oddawaj muj materiał - powtórzyła Sandra próbując powiedzięc to innym głosem
i zaczęłyśmy śmiać się jeszcze glośniej
Kornela ta co się z nią tak jakby pokłuciłysmy teraz gdy tak się świetnie bawiły się na nas tak zazdriśnie patrzyła , przepraszam nie powie ale teraz to sie podlizywać bedzie , my jej nie mamy za co przepraszać .
na w-f który był ostatni mieliśmy grać w piłke nożną więc podzieliśmy się na 2 druzyny , chciałam stać na bramce akurat na tym boisku co bylismy była strasznie mała bramka ale mi nie pozwoli to się w nerwiłam i chiałam go z tamtad wypierniczyć ale nie chiałam psuć sobie nastroju więc zeszłam sobie zboiska i zaczełam się wneriać ale tym razem na głupiego k0legę Piotrka .P gdyż było tak po tym jak zeszłam z boiska poszłam z olą (ola akurat nie ćwiczyła )
do piotrka który gadał sobie z Oliwia pod drzewem i to tak wygladało jakby byli parą więc powiedziałam olce:
-ej , chodź tam do nich chem powiedzieć uuuuu iże wyglądają jak para -ja
- ok możemy iść - ola
nom troche sie wnerwili no ale mnie to nie obchodziło poszlismy sobie uśiąść na murku przed slą gimnastyczną gdyż pan trenował z silniejszymi dziewczynami oszczep i kulę .
Olka przepisywała wykaz podręczników a ja się patrzyłam nagle przyszła agnieszka .sz i Klaudia K oraz Oliwia i Piotrek więc z nudów zaczęlam walić im jakieś docinki . W końcu Piotrek się wkurzył więc próbował zwalić mnie z tego murku ale ja się nie dałam ale pózniej on nazbierał jakiś igieł od choinki i mi wrzucił za bluzkę nazbierałam tego samegoi zaczęłam go ganiać w końcu odpuściłam usiadolam i czekałam aż sam przyjdzie gdy przszyszedł:
-Masz , żryj to - i sypnęłam mu tym w twarz
-dobra - on wziął to na serioo i zaczął to jeść fuuuj
po szkole o godz 18 . 00 poszłyśmy sobie na taki nasz placyk obok którego jest sklep więc jak coś chcemy to mamy blisko.
Wypiłam 1 blacka i dwa lody, Olka 2 blacki i 1 loda a Sandra 1 blacka i 1 loda i to był błąd bo po energetykach nam odwaka jeszcze gorzej niż normalnie , aż nasz inny kolega damian on jest starszy bo powtarza klasę akurst też tam był i nie mugł uwierzyć w to że my nic nie brałyśmy i kazał nam zmienić dillera .
pożniej jednak poszłysmy do domu bo zaczynała się burza myślałam że to bedzie zwyczajna mała burza ale to normalnie jakieś tornado aż się drzewa na wpół połozyły normalnie jak błysnęło to jak bym światło w pokoju zapaliła , była błyskawica za błyskawicą . Na wieczór jak zawsze ( bo ola nie mam skypa) gadałam z sandrą . no to hej sorry znowu za pismo
:-) Andżela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz