19.06.2012(wtorek)
Jedyny przedmiot z z którego musimy się uczyć to historia która była dzis pierwsza :-(.
Na w-f ie bieglismy na lisią gorę truchto biegiem 3 km ale nawet fajnie było tylko że sandra i ola nie ćwiczyły więc musiały zostać na świetlicy szkolenj , Kornela ( ta co wtedy się z nią pokłuciłyśmy ) cały czas się do nnie przystawiała i w ogóle ale mniejsza z tym.
przed ostatnią lekcją czyli informatyką szlam do pani pedagog ( to pani która w szkole pomaga rozwiązać rożne problemy , mozna jej się zwiezrzyć i w ogóle ) i opowiedziałam jej tą sprawę o Korneli a , dlaczego jestem na nią " obrażona " i nagle do pokoju pedagoga weszła kornela ona musiała wiedzieć że mam teraz wizyte ale mniejsza z tym .
No więc :
Było tak że kornela zapukała i weszła a pani poprosiła żeby weszła noi gadałysmy z pania:
- Proszę pani a czemu kornela ja mam teraz wizytę
- No wiem , wiem ale kornelka usiądź - pani.
Zaczęliśmy gadać o tym co się wydarzyło itd.
noi ona mnie przeprosiła :-)
Na informatyce wyszlismy na dwór gdyz jak zwykle komputery się zepsuły my may takie pierdolniętą pracownie że to po prostu szok jakbyśmy laptopów nie mogli używać wogule wyszło by to taniej bo na ksiązki tyle kasy trza wywalić a tablety są juz tańsze .
No więc wyszlismy na dwór i zaczęłam sie z kolegami bawić piłka więc dołaczyła sie do nas kornela , no spoko , noi sie bawiliśmy , gralismy w piłkę itp. przed końcem lekcjii gdy wracalismy do szkoły kornela mówiła do mnie że chce się pogadzić z sandrą i olą ale sie boi że ją wyśmieją ale przyciągnęłam ją do nich i ich przeprosiła one też jej wybaczyly :-)
Po lekcjach poszłysmy do domu pózniej weszłam na kompa i na skypa , jak zwykle gadałam z sandra , noi była jeszcze kornela świetnie nam się gadało choc trochę przerywało ale kit z tym , o 18.00 tak mniej więcej do sandry napisła Ola że już przyjechala z Kołobrzegu więc zamierzałayśmy iśc sobie pobiegac i trochę schudnąć , Ola pojechała rowerem gdyż nie moze narazie biegać , Kornela tez miała wziąźć rower ale nie wzięla i narzekała .
Pierwsze z tak 5 km pzebiegłysmy to kornela wysiadła przy 3-4 km nam z sandra cały czas chciało się biegać wieć po następnych 2-3 km Ola wzięła Kornele na bagażnik , po drodze był plac zabaw więc zrobilismy sobie przerwę by dodac sobie sił i napic się wody . Następnie pobieglismy 8 -9 km i doszlismy do ulicy głownej samochody pędziły160 na godzine no ale jakos doszłysmy spowrotem usiadlysmy na przystanku i z nie dużej odległosci było widać mały plac zabaw obok którego rośną 3 drzewa czereśni na placu znajdowali się czterej goście a nam sie nudziło więc zaczęliśmy do nich gada ć rózne bzdety pózniej przyszedł piaty jakiś kolo więc my sie doddaliłysmy i sie poodprowadiliśmy
Andżela :-) tym razem jest mniej błędów :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz